Przecież my też lubimy czasem coś skubnąć. A to ciasteczko, a to czekoladkę, orzeszki, chipsy, może jakiś mały jogurt albo ulubiony lód. Czemu? Bo lubimy ten smak. Bo czasami to wymarzona nagroda. Bo po prostu mamy ochotę na coś dobrego.

W przypadku zwierząt jest podobnie. Karmy są super, ale jak przychodzi pora na snaczka, na ulubioną przegryzkę, kość, to są w stanie przypomnieć sobie najtrudniejsze i najbardziej zapomniane komendy. Na snaczka zawsze znajdzie się miejsce!

Przysmaki są – w przypadku większości psów – stałym elementem diety i nie ma sensu, by stygmatyzować je jako niepotrzebne. Sprawdzają się jako dodatek do diety, nagroda, element treningowy. Ale, jak w przypadku każdego pożywienia, liczy się zarówno ilość, jak i jakość podawanych przysmaków. Bardzo często pierwszym krokiem przy zrzucaniu zbędnych kilogramów jest zaprzestanie podawania właśnie przekąsek. Ewentualnie można je wymienić na te w wersji „light”.

Zacznijmy od tego, że każdy produkt żywieniowy, podawany naszemu pupilowi, powinien mieć jak najlepszy skład. Szukajmy zatem przekąsek, które są mocno mięsne, bez zbędnych konserwantów, barwników, ale też przypraw i wzmacniaczy smaku. Najprościej? Podawajmy suszone kawałki mięsa. To nie tylko najlepszy, pod kątem żywienia wybór, ale także najprostszy sposób, by dowiedzieć się, czy na któryś ze składników pies jest uczulony lub występuje nietolerancja. W przypadku „ciasteczek”, które stworzone są z kilku produktów, wykluczenie tego jednego alergenu może być kłopotliwe.

Kolejnym bardzo ważnym elementem jest to, że smaczki można niestety – „przedawkować”. Smaczki nie mogą być podstawą diety! Mogą być jej uzupełnieniem, ale to tyle. To tak, jakbyśmy my żywili się wyłącznie łakociami i przekąskami. Nic dobrego dla zdrowia.

Trzeci element prawidłowego uzupełniania diety o smakołyki, to element związany z nauką. Większość psów „za ciasteczko” zrobi wszystko. Warto więc wprowadzić codzienny, krótki trening, podczas którego nie tylko podajemy smakołyk, ale i uczymy się czegoś nowego. Nawet już opanowane komendy warto przypominać! Przy częstych treningach polecamy korzystać z mniejszych porcji snaczków, które wówczas warto wyliczyć według rasy, wieku, aktywności pupila.

I na koniec kwestia zębów. Na rynku istnieje spora gama smakołyków, które ukształtowane są tak, by na bieżąco zdzierać kamień nazębny oraz by pomagać w dbaniu o jamę ustną psów. Poza tym, psy mają naturalną potrzebę żucia – one to po prostu lubią.

Jak zatem wybrać najlepsze przekąski? Czytamy skład! Pierwsze miejsce na liście składników powinno zajmować mięso. Dla psich alergików sugerujemy mięso rybie które dodatkowo jest mniej kaloryczne. Chcąc poprawić sierść, warto wybierać smakołyki z dodatkiem kwasów Omega-3. Dla psów aktywnych warto wybierać te snaczki, które mają dużo białka. Przydatne są także witaminy z grupy B, które wpływają na kondycję i energię pupila. Włókna poprawiają pracę jelit. W przypadku psów, które mają problemy gastryczne, należy uważać na zawartość białka grochu.