Czasami to kwestia czasu, by w domu pojawił się drugi pies, czy kot. Śmiejemy się w lecznicy, że to nawet wskazane, by nasz pupil miał kompana. Ale niestety, wprowadzenie drugiego zwierzęcia nie jest procesem łatwym. Wszystko jest możliwe, wiele zależy od nas, ale najbardziej od „pierworodnego”.

Jedno jest natomiast pewne: drugi zwierzak to wspaniały pomysł, by nikt nie czuł się samotny. Utrzymanie zgody pomiędzy futrzakami – niezależnie, czy to dwa psy, dwa koty, czy jeden pies i jeden kot – nie jest trudne. Trzeba pamiętać o kilku „świętych” zasadach.

Zwierzęta naturalnie żyją w stadach. Od małego „przyzwyczajone” są do obecności rodzeństwa. Najważniejsze jest poznanie. Nagle w domu rozpieszczonego kota pojawia się nowy. Proces przyzwyczajania się do siebie może trwać i kilka tygodni, podczas których trzeba uważać na błędy. Zwierzęta nieco inaczej rozumieją takie sytuacje i są one dla nich stresogenne. Pupil obawia się o swoją pozycję, o utratę hierarchii. I tak, prędzej czy później dojdzie do starcia. Można przechytrzyć zwierzaki i gdy zaczną one „szykować się” do bójki, natychmiast należy odciągnąć ich uwagę. Jeśli zaczynają jeżyć sierść, są sztywne, naprężone, pokazują zęby – musisz „rozgonić towarzystwo”. Gdy już za późno – trzeba szybko i ostro reagować i dawać znaki, że to zachowanie niedozwolone.

Często padają w naszej lecznicy pytania o hierarchię. Czy starszy zwierzak ma być „alfą”, czy młodszy? A może ten większy?

Nie, kochani. W tym stadzie alfą jesteście Wy! Wy kierujecie stadem, podejmujecie decyzje i to Was powinny czworonogi słuchać. Wasz dom i ogród nie jest terenem pierwszego zwierzaka – tylko Waszym. Warto o tym pamiętać.

Należy pamiętać także o konsekwencji:

  • zapoznaj zwierzęta na neutralnym terenie, np. w przypadku psów w parku,
  • nie zmniejszaj ilości czasu poświęcanego na zabawę ze starszym zwierzęciem,
  • podawaj posiłek w stałej kolejności: najpierw starszy, później nowy towarzysz. Być może zajdzie potrzeba karmienia zwierząt w oddaleniu, czy nawet w osobnych pomieszczeniach,
  • w przypadku spacerów z psami: najpierw zapinaj smycz starszemu, niech on pierwszy opuszcza mieszkanie i pierwszy do niego wchodzi,
  • traktuj zwierzęta z taką samą uwagą,
  • w przypadku kotów należy rozdzielić miski, kuwety, zabawki,
  • stosuj głośne reprymendy, gdy dochodzi do sytuacji kryzysowych.

Każda nowość w życiu czworonoga bywa stresująca. Zanim dojdzie do sytuacji, w której w domu pojawi się drugie zwierzę, warto dokładnie przeanalizować, czy to pierwsze nie wykazuje autorytarnych zapędów, czy jest skłonne do podporządkowania się itp. Psy wręcz powinny mieć towarzystwo. Z kotami – różnie bywa. Sami najlepiej wiemy, czy taka zmiana będzie przynosiła pożytek, czy zrodzi problemy.

Historia z życia. Dwie suczki zamieszkały razem zimą 2018 roku. Pierwsza – ukochana, rozpieszczona. Druga – znajda ze schroniska. Pierwsze dni były ciężkie. Dla każdej ze stron sytuacja ta była stresująca. Zgodnie z zaleceniem behawiorysty psy dużo czasu spędzały na wspólnych spacerach, na neutralnym gruncie. Wychodziły 3-4 razy dziennie. Od początku miały osobne miski – specjalista zalecił, by były one innego kształtu i z innym wzorem. Początkowo jedzenie było podawane w osobnych pomieszczeniach, w tym samym czasie. Miska z wodą była wspólna, osobne legowiska. Metoda „spacerowa” przyniosła skutki dość szybko. Starsza suczka miała najpierw zakładaną smycz, wychodząc z domu – wychodziła pierwsza i jako pierwsza wracała. Kilka „nerwowych” sytuacji miało miejsce wyłącznie na etapie karmienia i podawania gryzaków. Właściciele nauczyli się nie dopuszczać do takich sytuacji. Po 4 tygodniach od adopcji druga suczka została wysterylizowana. Po zabiegu ta pierwsza otoczyła ją opieką, ogrzewała, lizała. I od tego czasu są mocno ze sobą zżyte.