Jedzenie: ciepłe czy zimne?
Ciepłe – czyli podgrzane, czy zimne? A może w temperaturze pokojowej? Czy pies może jeść jedzenie prosto z lodówki? Jak uważasz? Czy na wszystkie te postawione pytania można odpowiedzieć „TAK”?
Główny mit na temat temperatury psiego jedzenia mówi, że tylko temperatura pokojowa posiłku jest dla pupila bezpieczna. Gorące jedzenie może doprowadzić do poparzeń, a nawet do wścieklizny – według podań ludzi, a zimne spowoduje skręt jelit.
A co, jeśli powiemy, że czasami ciepłe jedzenie jest wręcz zalecane dla jego zdrowia?
Najważniejsze jest jedno: posiłek ma być ciepły, a nie gorący. Jeśli parzy nas, to psa również będzie parzył.
Zatem: dla kogo ciepły posiłek? Przede wszystkim dla psów, które spędzają noce na zewnątrz. Im powinno się podawać minimum jeden ciepły posiłek dziennie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Przy ostrej zimie psy powinny otrzymywać dwa takie posiłki. Również warto zwiększyć ich kaloryczność, by pies mógł zbudować dostatecznie grubą tkankę tłuszczową. Uwaga: nie przekarmiamy psa!
Kolejną grupą psów, które powinny otrzymywać ciepłe posiłki, są psy pracujące i bardzo aktywne. Psy stróżujące, myśliwskie, zaprzęgowe potrzebują energii z pożywienia. Warto więc wzbogacić ich dietę właśnie o min. jeden ciepły posiłek, składający się z mięsa i ze złożonych węglowodanów.
Wspominaliśmy o psach, które śpią na zewnątrz. Ale w okresie zimowym można śmiało podawać ciepłe posiłki i tym, które są domowymi kanapowcami. Szczególnie warto to robić, gdy psy po prostu nie lubią zimna. Ciepły posiłek rozgrzeje go, a i zmniejszy przy okazji ryzyko przeziębienia.
Ostatnią grupą psów, którym warto podać ciepłe jedzenie, to niejadki. Warto zastosować ten trik, bo on na ogół po prostu działa. I nie oznacza to, że psa, który przyzwyczajony jest do suchej karmy musimy żywić teraz gotowanym mięsem. Wystarczy zalać psie chrupki ciepłym wywarem czy sosem, ale uwaga – nie może być on przyprawiony. Wyższa temperatura jedzenia sprawia, że posiłek pachnie intensywniej.
Jeśli podajemy psu ciepłe jedzenie, warto zwrócić uwagę na jego świeżość. Gotowane posiłki niestety psują się szybciej. Pamiętajmy także, by nie dolewać do np. suchej karmy zbyt dużej ilości ciepłego płynu, by nie zrobić z posiłku „zupy”. Rzadkie papki – owszem, ale dla chorych zwierząt, które mają problemy z jamą ustną, zębami, przyswajaniem pokarmów.
Przy wprowadzaniu ciepłych pokarmów, bezwzględnie sami sprawdzajmy, czy temperatura nie jest zbyt wysoka.
A jeśli chodzi o jedzenie „prosto z lodówki” – odradzamy, ale głównie ze względu na ryzyko wystąpienia problemów z gardłem.