O tym, że w nauce istnieje termin dogoterapia, nie trzeba nikogo przekonywać. Nie wszyscy jednak wiedzą, że także koty wykorzystuje się w działaniach terapeutycznych. Nazywa się to felinoterapią. Tylko czym ona właściwie jest? Spokojnie. Postaramy się przybliżyć ten termin. Zapraszamy do lektury!

Ujmując temat najprościej: terapia z kotem ma doprowadzić do tego, by pacjent zyskał poczucie spokoju i odprężenia. Właśnie dlatego felinoterapii poddawane są zwłaszcza osoby starsze oraz dotknięte różnego typu niepełnosprawnościami.
Udało się udowodnić, że wpływ kotów działa zbawiennie choćby na osoby z autyzmem. Dzięki kontaktom z ,,mruczkami”, są one bardziej spokojne i lepiej reagują na otoczenie. W terapii autystów to bardzo ważne.

Okazuje się, że zwykłe kocie mruczenie może okazać się pomocne w procesie rekonwalescencji. Ponadto koty mają niezwykłą zdolność wyczuwania problemów zdrowotnych właściciela. Nieraz zdarza się tak, że kładą się obok niego w pobliżu bolącej nogi, głowy lub innej części ciała.

Te i wiele innych kocich umiejętności wykorzystuje felinoterapia. Nie wszystkie koty będą się jednak dobrze nadawać do prowadzenia terapii. Właśnie dlatego szkolenie kota w tym kierunku odbywa się zawsze wraz z jego opiekunem. Po jego ukończeniu przyznawany jest certyfikat.

Najbardziej odpowiednimi kotami do uczestniczenia w felinoterapii będą z pewnością takie, które łatwo lgną do człowieka. Nie bez znaczenia będzie też to, czy i w jakim stopniu będzie lubił zabawy i pieszczoty. Przede wszystkim terapeutą powinien zostać dorosły kot. Da to większą pewność tego, że jego zachowania będą bardziej przewidywalne i łatwiejsze do opanowania.

Oczywiście nie można dopuszczać, by podczas terapii, doszło do jakichś ,,tarć” na linii kot-pacjent. By felinoterapia przynosiła oczekiwane efekty, powinna się ona wiązać z przyjemnością. Zarówno zwierzęcia, jak i człowieka.

Jak nietrudno się wcale domyślić, nie jest też tak, że każdy kot ,,dogada” się z każdym pacjentem. Właśnie dlatego przed rozpoczęciem sesji, powinna w miarę możliwości odbyć się rozmowa na temat jego oczekiwań w stosunku do terapii. Wtedy łatwiej będzie dopasować jej przebieg, by jak najlepiej skutkowała.

Jeśli więc sami mamy takie przeczucie, lub wiemy, że ktoś inny będzie dobrze na nią reagował, możemy zastanowić się nad podjęciem felinoterapii. Ryzyka z nią związanego prawie nie ma (no, może poza dużą ilością sierści na ubraniu). Z kolei pozytywnych efektów może być tyle, że nie ze wszystkich zdajemy sobie sprawę.