Dlaczego pies warczy?
Warczący pies zawsze budzi ogromne emocje. Z góry wiemy, że zaraz rzuci się na nas i pogryzie, albo i zagryzie. Ale również bardzo często, co szczególnie dotyczy psiarzy, idealizujemy zachowanie psa i bagatelizujemy jego „mowę ciała” i sygnały, jakie nam daje. Bo to przecież dobry pies.. Tymczasem, jak to bywa w życiu – prawda powinna leżeć gdzieś po środku.
Psy to zwierzęta drapieżne. Mają silne zęby i solidny zacisk szczęk. Odpowiednio wychowane i socjalizowane są cierpliwe i „unikają” nieporozumień. Ale to zwierzęta. Dla nich nie ma „agresji” rozumianej tak, jak my ją rozumiemy. Dla nich to walka o pozycję. Ale co zatem w relacji człowiek-pies. Czy pies może warczeć na człowieka?
UWAGA! Chcę Ci coś zasygnalizować, człowieku!
Warknięcie to sygnał ostrzegawczy. W świecie dzikim, np. u wilków, jest cała chmara rytuałów, które pozwalają na „bezkrwawe” rozwiązywanie konfliktów pomiędzy poszczególnymi członkami stada. To dzięki temu one razem żyją, polują, wychowują młode.
U psów sporo z dzikich wilków zostało. Co prawda to my, naszymi ludzkimi zachowaniami „zabieramy” tę dzikość, ale to kwestia genów. Pewne elementy zachowań mówią nam, że robimy coś źle.
Pies w sytuacji, w której czuje się niekomfortowo, zaczyna od pokazania sygnałów świadczących o dyskomforcie. To tak zwane sygnały uspokajające. Następnie pojawiają się sygnały ostrzegawcze: warczenie, unoszenie warg, specyficzna postawa oraz kłapnięcia pyskiem. Dopiero po tym następuje atak.
Warknięcie to prosty znak, że coś psu się nie podoba, coś budzi jego zdenerwowanie lub też strach. Kiedy się może pojawić? Na przykład, gdy pies je – broni w ten sposób swojej miski. Może dotyczyć to również legowiska i zabawek. Psy warczą także podczas nieprzyjemnych dla nich zabiegów pielęgnacyjnych albo chcąc odstraszyć intruza.
To normalne. To znak, który mówi „To moje”, „Chcę zjeść w spokoju”, „Nie lubię tego” – i tak szczerze powiedziawszy, to pies w ten sposób pokazuje, że chce rozwiązać „konflikt” w spokoju. Nie powinniśmy tracić zaufania. Nie powinniśmy karcić zwierzaka, bo on przestanie warczeć – ale przy okazji „nauczy się” tego, że trudno się z nami dogadać. I być może następnym razem „sygnału ostrzegawczego” nie będzie. Karcenie pogarsza sprawę.
Należy także pamiętać o tym, by nigdy nie ignorować zachowania psa. Jakby nie patrzeć warczenie to groźba. Co zatem robić? Po warknięciu wycofujemy się. Psa należy „uwolnić” z trudnej dla niego sytuacji. Warto także zastanowić się jak zlikwidować problem.
Specjaliści zalecają odwrażliwianie, czyli oswajanie z denerwującymi bodźcami oraz działania przeciwwarunkowe, czyli nic innego, jak zastąpienie reakcji niepożądanej – reakcją nieszkodliwą.
Prosty przykład: pies ma w pysku coś, czego mieć nie powinien. Szarpanie się z nim jest bez sensu. Próba „odebrania” zdobyczy skończy się warczeniem – to jego. Zatem sięgnijmy po smaczki. Trenujmy aportowanie i oddawanie. Każdorazowo – szczególnie na początku, nagradzajmy czworonożnego przyjaciela.
Smaczki i nagrody to najskuteczniejszy sposób „uczenia” psa. Sukcesywnie powtarzane komendy i ćwiczenia wyrobią w nim zdrowe odruchy. W ten sposób można pokonać warczenie psa na gości, przy misce, ale też na widok innego psa.
Zwierzęta, mimo iż nie znają naszego języka, sygnalizują nam swoim zachowaniem to, jak się czują. Wystarczy tylko odrobina wiedzy oraz obserwacja własnego pupila, by prawidłowo rozpoznać co się z nim dzieje: czy czuje się źle, czy jest głodne, chore, zestresowane.