Ech, te nasze koty i kocurki. Chwila nieuwagi i kanapa zadrapana, dywan zniszczony, meble porysowane. O co im chodzi? Przecież mają jedzenie, mają mizianki i zabawy, mają posłanie…

Ano chodzi – i to o wiele rzeczy.

Czy wiesz dlaczego Twój kot drapie? I co zrobić, by tego nie robił?

Zaczyna drapać kanapę – wyganiasz go, to przerzuca się na fotel. A gdy Cię nie ma, na dywan, na drzwi, meble. Dlaczego to robi?

Główny powód, to pazurki, a dokładnie mówiąc ich ścieranie, ostrzenie. To naturalna, kocia potrzeba. Trudno walczyć z naturą, prawda? Czasami pazury kota są po prostu za długie. Ale są przypadki, gdy kot drapie, by zaznaczyć swój teren lub by zamanifestować swoją obecność. Krótko mówiąc: gdy się nudzi!

Najpewniej chodzi o każdy, z podanych trzech powodów. Pomiędzy opuszkami koty mają gruczoły, które wydzielają substancje zapachowe – drapiąc, zaznaczają swoją obecność, swoje terytorium. Jeśli Twój kot drapie w okolicach drzwi, okien i w miejscach, w których najczęściej pojawiają się ludzie – zaznacza swoją obecność.

Jeśli masz w domu „drapacza” – sprawdź, czy jest wystarczająco wybawiony i wypieszczony, niezestresowany. A jeśli to nie pomoże, to przechodzimy do konkretów!

Przede wszystkim ochroń te miejsca, które kot „atakuje”. Jeśli upodobał sobie kanapę – postaw obok drapak – możesz go kupić w sklepach zoologicznych. Czasem mały wystarczy. Jeśli kot nie wykazuje zainteresowania drapakiem, to możesz natrzeć go pestkami z oliwek lub kocimiętką. Często zainteresowanie kota drapakiem może się pojawić, gdy zawiesisz obok zabawkę na sznurku.

Jeśli to nie pomoże, to sugerujemy dwa kolejne sposoby: ochrona powierzchni np. mebli folią aluminiową lub specjalistyczny spray odstraszający. Warto kota oduczyć odruchu drapania czego popadnie, bo prędzej czy później przeniesie się z mebli i kanap, na skórę człowieka.

Od razu zaznaczamy: usunięcie pazurów to zabieg, który jest wielkim okrucieństwem dla zwierzaka. Sprawia mu ból fizyczny i psychiczny – wyrządza nieodwracalne szkody w psychice.

Praca z kotem, zapewnianie mu zabawy oraz miejsc na „wyżycie się”, to klucz do sukcesu.