W naszym kraju coraz częściej pojawia się możliwość oddania psa na szkolenie. Każde szczenię, które skończyło cztery miesiące i przeszło odpowiednie dla tego okresu szczepienia, może rozpocząć naukę. Oczywiście podstawowych komend typu: siad, waruj, czy aport, właściciel po odpowiedniej ilości prób, może nauczyć psa samodzielnie. Szkolenie psa można rozważyć na przykład wtedy, gdy pies staje się nieposłuszny lub atakuje inne psy czy ludzi. Krótko mówiąc: takie szkolenie jest kluczowe, by go socjalizować.

Kolejną wręcz oczywistą sytuacją, kiedy konieczne jest odpowiednie wyszkolenie psa, jest ta, gdy zwierzę należy do kategorii asystujących. Instruktor nauczy psiaka nieco bardziej skomplikowanych komend, tak by współpraca na linii pies-właściciel (niejednokrotnie niepełnosprawny) odbywała się jak najbardziej harmonijnie i bezproblemowo. Tutaj więź i posłuszeństwo wobec właściciela to czynnik kluczowy, który ułatwi zwierzakowi pomoc swojemu panu w codziennych czynnościach.

Na rynku najczęściej dostępnymi szkoleniami są: grupowe, indywidualne lub stacjonarne. W tym ostatnim przypadku instruktor bierze psa do siebie i po odbyciu szkolenia, oddaje go właścicielowi. Warto jednak w miarę możliwości być na szkoleniu wraz ze swoim pupilem. Ostatecznie najbardziej chodzi tu przecież o to, aby to właściciel umiał dogadać się z psem, a nie tylko instruktor.

Tutaj dochodzimy do ważnej kwestii, a mianowicie: zaangażowania właściciela w kurs. Powinno się ono objawiać przede wszystkim aktywnym udziałem w ćwiczeniach. Co z tego, że pies wykona ćwiczenia, które zada mu prowadzący, jeśli nie będzie mógł powtórzyć go z najbliższą mu osobą? Takie szkolenie nie ma dużego sensu.

Na zakończenie szkolenia z reguły każdy pies przechodzi egzamin. Oczywiście, nie każdy pies wykona wszystkie czynności perfekcyjnie i z równą dokładnością. Najistotniejsze, by pies po szkoleniu ”załapał”, o co chodzi w danej komendzie. Wtedy łatwiej będzie ćwiczyć i doskonalić ją już we własnym otoczeniu.

Są komendy ważniejsze i mniej ważne. „Zostaw”, „zostań” czy „do nogi” to te kluczowe, które powinien znać pies dla bezpieczeństwa: swojego i innych. Warto także zwrócić uwagę na to, czy nasz pupil nie ma rasowej predyspozycji do niektórych schorzeń. Jeśli rasa poddana jest np. na dyskopatię, dysplazję – warto unikać komend skaczących.

Na koniec warto podkreślić jedną rzecz: szkolenie nie kończy się z chwilą egzaminu. Tak jak ze wszystkim, nieużywane umiejętności zanikną. To samo tyczy się również tresury i szkolenia. Jeśli właściciel zaniedba ćwiczenie psa, pupil wróci do punktu wyjścia, i szkolenie właściwie trzeba będzie powtarzać. Oczywiście intensywność ćwiczeń nie powinna być za wysoka, by nie przemęczyć psa. Skuteczna nauka, powinna odbywać się w ramach zabawy.