Piękna sierść
Wystarczy zerknąć na półki w dowolnym sklepie zoologicznym, by dostrzec, że świat psich kosmetyków ma się dobrze. Jaszcze nie tak dawno temu wystarczyło szare mydło. Pies był kąpany „od wielkiego dzwona” i tyle.
Ale wszystko się zmienia. Także to, w jaki sposób dbamy o naszych pupili. Jeśli trzymamy zwierzaka w domu, to śmiało możemy go myć co 5-6 tygodni. Nie należy tego robić częściej, niż raz w miesiącu, bo mocno i niestety – niekorzystnie wpływa to na stan skóry i sierści czworonoga. W dużej mierze wszystko jest od tego, jaki „tryb życia” ma nasz pies. Warto pamiętać o tym, że zarówno skóra, jak i sierść dają nam sporo informacji o stanie zdrowia zwierzaka.
Wróćmy na moment do wspomnianego już sklepu zoologicznego. Szampon. Szampon nawilżający. Ułatwiający rozczesywanie. O zapachu rumiankowym, tropikalnym. Odżywka! Jedna, druga i piętnasta. Spray. Suchy szampon. Produkty do stylizacji. STOP! Psia sierść, jak i zresztą cała reszta – potrzebuje przede wszystkim dobrej, zbilansowanej diety, profilaktyki, która szybko pozwala wykluczać i leczyć choroby, a nie kolejnego preparatu o zapachu truskawek.
Jeśli Twój pupil np. po zimie ma nieco gorszą sierść – to podobnie jak u nas, ludzi – wszystko spowodowane różnicami temperatur, wiatrem i mrozem. Wystarczy nieco podrasować dietę, by wszystko wróciło do normy. W takich wypadkach należy uzupełnić dietę o kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Wystarczy co kilka dni dodać pupilowi do jedzenia np. łyżeczkę oleju z wiesiołka, ale – co ważne – należy to skonsultować z lekarzem weterynarii, by po prostu nie przedobrzyć. Ilość oleju zależna jest bowiem od wieku, wagi i rasy psa.
Bardzo często, by poprawić kondycję skóry i sierści, polecany jest również tran. To tłuszcz zwierzęcy, ale jest on najbezpieczniejszy, bowiem nie obciąża wątroby. W przypadku suplementacji olejami trzeba pamiętać, że nie należy ich podawać na czczo – może to wywołać wymioty lub biegunkę. Dodatkowo tran należy trzymać po otwarciu w lodówce.
Kolejnym popularnym sposobem, który może dobrze wpłynąć na wygląd sierści, jest uzupełnianie diety o siemię lniane. Działa ono również bardzo dobrze na układ pokarmowy, ale trzeba pamiętać, że należy je podawać w formie galarety, czyli wywaru. Nasiona bowiem szkodzą psiej wątrobie.
Siwiejąca, matowa sierść potrzebuje biotyny i cynku. Znaleźć je można między innymi w jajkach. Bardzo dobrym wyborem są również ryby. Dietę należy uzupełniać o witaminy z grupy B, a także wit. C, E oraz A. Zupełnie jak w przypadku ludzi.
A metoda stosowana przez babcie, czyli wtarcie jajka i oliwy w skórę? No jeśli chcecie, by Wasz pies potem pachniał jak niedoprawiony majonez, to oczywiście, można.
Jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji, to szukajmy tych, które zawierają olejek jojoba (jeśli skóra jest przesuszona), aloes lub lanolinę (jeśli występują stany zapalne i podrażnienia). Nie zalecamy, by stosować preparaty dla ludzi. Substancje aktywne zawarte w nich często działają drażniąco na skórę zwierzęcia, powodując u niego duży dyskomfort.
Istotną sprawą w codziennej pielęgnacji psiej skóry i sierści, jest regularne wyczesywanie podszerstka. Szczotkowanie psa przede wszystkim minimalizuje ryzyko pojawienia się łupieżu, przesuszenia i nagromadzenia bakterii. Dodatkowo likwidujemy problem linienia i gubienia sierści, zwłaszcza w okresach przejściowych. No i naturalny tłuszcz zostaje równomiernie rozprowadzony po sierści, sprawiając, że jest ona błyszcząca i ma zdrowy wygląd. Należy jednak pamiętać, że każda rasa charakteryzuje się innymi potrzebami, więc warto dowiedzieć się, jakie grzebienie są wskazane, podczas codziennego rozczesywania.
Podsumowując: najpierw dieta. Odpowiednio dobrana karma oraz suplementacja, to na start. Jeśli te kroki nie pomagają, to warto przeprowadzić badanie krwi, by sprawdzić, czy zwierzę nie ma stanu zapalnego, niedoborów, czy choroby. Codzienna higiena, regularne kąpiele oraz preparaty, dopasowane do potrzeb danej sierści.