Stres w gabinecie weterynaryjnym a wyniki badań
Skoro my, ludzie, potrafimy denerwować się przed wizytą u lekarza, to czy zwierzaki mają podobnie? Czy wizyty u lekarza weterynarii są dla nich stresujące? I – co najważniejsze – czy mogą wpłynąć na wyniki badań?
Wszyscy znamy tę sytuację, kiedy przychodzimy do lekarza, on mierzy nam ciśnienie, a tam wyskakuje 150/100, podczas gdy w domu wychodzi 120/80. Okazuje się, że w świecie zwierząt sytuacje stresowe w gabinecie również występują i szczególnie mocno wpływają na koty…
Stres zaczyna się zanim zwierzę trafi do specjalisty. Jeśli to profilaktyczna wizyta – to co innego. Jeśli jednak są symptomy wskazujące na chorobę lub problem – pojawiają się pierwsze oznaki stresu.
Zwierzę trafia do lecznicy. W poczekalni czeka na niego nowa sytuacja: inne zapachy, dźwięki, inne zwierzęta, obcy ludzie. Miałknięcia, szczeknięcia, czasem skowyt. Kilka minut czekania, czasem nieco dłużej. Poziom stresu niestety rośnie.
Samo badanie, nawet u najbardziej delikatnego i troskliwego lekarza weterynarii także jest stresujące. Szczególnie badania ortopedyczne i neurologiczne mogą wywołać ból. Weterynarz często kończy taką wizytę podrapany, a nawet pogryziony, ale nie o to tu chodzi. Nie skarżymy się. Chcemy najlepiej, jak tylko możemy, zdiagnozować przyczynę choroby.
Stres to przede wszystkim reakcja organizmu na nagły wyrzut hormonów, które produkowane są w nadnerczach. Adrenalina i kortyzol, czyli hormony walki i ucieczki sprawiają, że ciałka zwierząt gwałtownie reagują. Praca serca nagle przyspiesza i zwiększa moc, rozszerzają sie drogi oddechowe, źrenice. Kortyzol wpływa na pracę wątroby – powoduje wzrost stężenia glukozy we krwi. Kortyzol także gwałtownie hamuje funkcjonowanie układu immunologicznego. Stresująca wizyta w gabinecie weterynaryjnym powoduje także wzrost temperatury ciała zwierzęcia. Spinają się mięśnie – szczególnie mięśnie brzucha. Dlaczego akurat brzuch? Zwierzęta w sytuacji stresowej stara się ochronić brzuch. Gdy jest zadowolone i szczęśliwe – odsłania go. Stąd skurcz mięśni brzucha.
Kolejnym problemem jest także zwiększony próg bólowy – to właśnie z powodu hormonu walki. To utrudnia szczególnie badanie ortopedyczne i neurologiczne. Zwierzęta „maskują” ból, nie wykazują jakichkolwiek reakcji, uniemożliwiają w ten sposób lokalizację źródła bólu.
Częsty stres, spowodowany np. długotrwałą chorobą, np. chorobami zakaźnymi, powoduje tzw. immunosupresję. To z kolei źle wpływa na układ odpornościowy, który powinien wytwarzać przeciwciała. Stres „zakłamuje” nawet wyniki badań krwi, czy moczu.
Jak więc sobie z tym radzić?
Większość lekarzy weterynarii „bierze poprawkę” na takie zachowanie. W przypadku stresu w gabinecie – najważniejsze jest zminimalizowanie objawów. To dobre dla każdej strony: zwierzę jest lepiej zdiagnozowane, a właściciel jest spokojniejszy.