Czy mleko jest dobre dla kota, czyli produkty domowe, które które możesz i których nie możesz podawać swojemu kotu

To taki przedszkolny mit: bocian przynosi dzieci i zjada żaby, jeż nosi na swoich kolcach jabłka, a kot pije mleko. Rozprawmy się z tym: nawet, jeśli Wam rodzice to wmawiali: nie przyniósł Was bocian. Bociany owszem, jedzą żaby, ale to nie jest podstawa jego diety. Jeże jabłek nie jedzą. A koty powinny pić wyłącznie mleko kocie.

Małe kocięta piją mleko matki, by rozwijać się, rosnąć. Po porodzie kotka karmi swoje pociechy własnym mlekiem, a jej organizm produkuje enzym laktazę. To on rozdziela w jej mleku cukier mleczny, znany lepiej pod nazwą laktoza. Z czasem, gdy maluchy przechodzą na stały posiłek, np. gotową karmę, a kotka stopniowo przestaje produkować mleko i przy okazji wspomniany enzym. Mleko np. krowie, podawane kociętom, może nie być przez nie trawione, a to powoduje problemy, zaczynając od biegunki, po poważniejsze schorzenia. Wniosek? Nie podajemy kotom mleka z laktozą. Możemy podawać mleko bez laktozy, ale uwaga: mleko jest kaloryczne. A koty, szczególnie te kanapowo-domowe, mają tendencje do tycia. Do picia wystarczy woda.

Z produktów domowych, których pod żadnym pozorem nie możemy podawać kotom, to:

  • resztki z obiadu: przyprawy i sól szkodzą kotom;
  • psie jedzenie: posiadanie psa i kota w domu może utrudniać rozdzielanie posiłków, niemniej warto to robić. Psia karma ma zbyt wiele węglowodanów, w stosunku do zapotrzebowania kota, a kocia karma – zbyt wiele białka w diecie psa. Jeśli „wpadka” zdarzy się raz na jakiś czas, to to jeszcze nie powód do niepokoju, ale na dłuższą metę taka wymiana misek może doprowadzić do sporych problemów trawiennych;
  • ryby: szok, prawda? To nie jest tak, że każda ryba szkodzi kotu. Niezalecane są ryby w puszce, ryby w sosach/olejach i te z dużą zawartością ości. Tuńczyk odpada. Zamiast niego lepiej wybrać łososia, pstrąga lub dorsza;
  • jajka: surowe jajka to ogromne ryzyko salmonelli. Dodatkowo istnieje ryzyko pojawienia się problemów z sierścią;
  • słodycze: bezwzględny zakaz. Żadnych ciastek, naleśników, cukierków i pod żadnym pozorem czekolady. Cukier nie tylko niszczy zęby, powoduje nadwagę, ale też (szczególnie w przypadku gorzkiej czekolady) może doprowadzić do śmiertelnego zatrucia;
  • ziemniaki: problemy z trawieniem skrobi;
  • winogrona, rodzynki;
  • czosnek, cebula;
  • wędliny „sklepowe”: konserwanty i sól destrukcyjnie wpływają na pracę nerek;
  • alkohol.

Co możemy podawać? Idealna opcja to gotowa, zbilansowana karma, dopasowana do wieku, stanu zdrowia, przeprowadzonych zabiegów, rasy i aktywności. Warto też sprawdzić stan uzębienia, zwłaszcza w przypadku kocich staruszków, czy poradzą sobie z karmą suchą (twardą), czy lepiej podawać mokrą (miękką).

Poza karmą możemy podawać:

  • łososia: można podawać na surowo;
  • olej rybny: dba o skórę i sierść, szczególnie w okresie zimowym;
  • banana: ale odrobinę raz na jakiś czas. Owoc ten zawiera dużo potasu i błonnika;
  • dynię: wspomaga układ trawienny;
  • zielony groszek: ze względu na wysoką zawartość błonnika, witaminy A i witaminy C.

Pamiętajmy, że odpowiednia dieta przedłuża życie naszym pupilom i poprawia zdrowie. Zbilansowana ilość mikro- oraz makroskładników poprawia nie tylko pracę układów, ale i wpływa na dobrą sierść, oddech, kondycję zębów, aktywność.

Każdy kot jest inny, każdy wymaga indywidualnego podejścia, ale jest kilka ogólnych zasad, które warto stosować. To, że jeden kot nie ma momentalnej biegunki po podaniu mleka nie oznacza, że wszystko jest ok i można to nadal robić.